Konferencja dla lekarzy

Lekarze jak wiadomo są zazwyczaj bardzo zajęci. Pracują nie tylko w państwowych przychodniach i szpitalach, ale także prowadzą prywatne praktyki. W związki z tym trudno im znaleźć czas na różne szkolenia i kursy doszkalające, dzięki którym pogłębiliby swoją wiedzę na dany temat i mogli się rozwijać. Nic więc dziwnego, że na konferencjach też często nie chcą się pojawiać, tłumacząc się brakiem czasu na dojazd i odbycie kilkudniowego spotkania lekarskiego.

Dobrze zaplanowana konferencja

jednodniowe konferencje w lubuskimDlatego też kiedy została poproszona o zorganizowanie konferencji lekarskiej to wiedziałam czego unikać, a na co warto postawić. Przede wszystkim najlepsze byłyby jednodniowe konferencje w lubuskim. Łatwo jest zajętej osobie wygospodarować jeden dzień, szczególnie że większość z osób będzie musiała dojechać na miejsce spotkania. Kilkudniowe konferencje są problematyczne, a nawet te weekendowe nie cieszą się wielkim zainteresowaniem. Kiedyś odpoczywać trzeba, a weekendy są do tego najlepsze. Dodatkowo rozesłałam informacje o konferencji z dwumiesięcznym wyprzedzeniem, a potem rozsyłałam jeszcze maila przypominającego. Wczesna informacja pozwala zabukować sobie termin, ale jeśli ktoś zapomniał wpisać datę do kalendarza albo nie był pewien czy się pojawi to miał przypomnienie że ma ostatnią szanse by zapisać się na konferencję. Jako że zostałam wynajęta przez konkretną firmę farmaceutyczną, to ułożyłam plan tak, by jej prezentacja odbyła się w najlepszym czasie. Na początku nie, bo nie wszyscy mogą dojechać, a na końcu też nie, bo część może zwijać się wcześniej. Druga prezentacja od początku bo był najlepszy wybór. Jako że była to konferencja jednodniowa to nie musiałam martwić się o nocleg, ale musiałam zadbać o jedzenie. Konferencja trwała od rana do wieczora, więc potrzebowałam nie tylko zapasu kawy i ciasteczek, ale także zapewnienia obiadu dla każdego. W związku z tym wybrałam salę konferencyjną w hotelu, w którym była także restauracja. Serwowali tam klasyczne dania kuchni polskiej, które każdy lubi, takie jak gołąbki i kotlety. A do tego też różne makarony, zupy i desery.

Na konferencji pojawiło się bardzo dużo osób, bałam się nawet że zabraknie miejsc, bo na ostatnią chwile wiele osób chciało się dopisać. Jednak hotel zapewnił dodatkowe krzesła, coś tam się przesunęło i jakoś dało radę. Ważne że firma jaka mnie zatrudniła była zadowolona z organizacji i zapewniła, że w przyszłości także chętnie skorzystają z moich usług. To mnie bardzo cieszyło, bo naprawdę się postarałam.